Ludzie
- Zasoby
- RYSZARD WOJTOWICZ (1936-2026)
Ludzie
Miejsce Stalowa Wola
Tytuł RYSZARD WOJTOWICZ (1936-2026)
Opis
Ryszard Wojtowicz urodził się 25 czerwca 1936 roku we wsi Wapowce (pow. Przemyśl), jako jedyne dziecko Wiktora i Eugenii z d. Stelmach. Ojciec w roku 1938 podjął pracę jako monter przy budowie hal produkcyjnych Zakładów Południowych w Stalowej Woli (w późniejszym czasie pracował też jako kierowca w ZP) i wkrótce ściągnął rodzinę do pobliskich Racławic. W okresie okupacji Wojtowiczowie zamieszkali w Stalowej Woli, w baraku pracowniczym. Podczas okupacji Ryszard rozpoczął naukę w stalowowolskiej szkole powszechnej i uczęszczał do niej do 1949 r.
Pod koniec 1949 r. ze względów rodzinnych Wojtowiczowie z synem wyjechali w Koszalińskie do wsi Popowo. Tam Ryszard kontynuował edukację w siódmej klasie szkoły podstawowej w miejscowości Parnowo, a następnie Pierwszym Liceum Ogólnokształcącym w Koszalinie, gdzie w 1956 zdał maturę. Planował studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim. Chętnych było bardzo wielu, a miejsc tylko 12, i mimo dobrze zdanego egzaminu, nie dostał się na wymarzony kierunek.
W 1956 r. cała rodzina powróciła do Stalowej Woli (notabene Wiktor i Eugenia po kilku latach przeprowadzili się do Tarnobrzega). Ryszard pracował przez pewien czas w Hucie. Następnie podjął naukę w dwuletnim Studium Nauczycielskim we Wrocławiu, które ukończył w 1960 r. Szkoła ta prezentowała bardzo wysoki poziom, wykładali w niej przedwojenni profesorowie ze Lwowa. Mimo propozycji pozostania tam i kontynuacji pracy naukowej, wrócił do Stalowej Woli.
Jeszcze w Koszalińskiem Ryszard poznał młodziutką, 18-letnią nauczycielkę, Marię Popiół pochodzącą spod Nowego Sącza, a po ukończeniu tamtejszego Liceum Pedagogicznego skierowaną nakazem pracy do wsi Łekno na Pomorzu. Znajomość zakończyła się małżeństwem w sierpniu 1960 roku, i przyjazdem obojga do Stalowej Woli, gdzie podjęli pracę nauczycielską. Ryszard uczył języka polskiego w szkole podstawowej nr 2. Pracując, ukończył zaocznie studia polonistyczne w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Rzeszowie i zdobył tytuł magistra.
W roku 1974, mimo że nigdy nie należał do PZPR, został dyrektorem szkoły i pełnił tę funkcję do 1991 r. Z jego inicjatywy szkoła przyjęła imię Marii Curie-Skłodowskiej. Wkrótce podjął się ciężkiego w tamtym czasie zadania – budowy sali gimnastycznej, której „dwójka” dotąd nie posiadała. Powstał społeczny komitet budowy z dyrektorem Wojtowiczem na czele. Absorbujące starania o środki na budowę, materiały i pracowników zajmowały większość czasu dyrektora, także po godzinach pracy.
Stąd też Ryszard stanął przed wyborem: kontynuować i ukończyć w terminie budowę, czy dokończyć i obronić rozpoczętą na Uniwersytecie Jagiellońskim pracę doktorską na temat twórczości Igora Newerlego. Wbrew swoim ambicjom i wielkim zdolnościom, wybrał budowę. Powstała w rezultacie największa wówczas w Stalowej Woli szkolna sala gimnastyczna, która służy do dziś „dwójce”, będącej obecnie szkołą z oddziałami mistrzostwa sportowego.
Przeszedł na emeryturę w roku 1991. Pracował jeszcze jako emeryt w szkole nr 2, a od 1993 w liceum społecznym. Uczył języka polskiego i wiedzy o kulturze. W pamięci uczniów zapisał się jako wybitny nauczyciel, wyróżniający się wszechstronną wiedzą, erudycją, ale także życzliwym podejściem do uczniów, wielką kulturą osobistą i skromnością. Prowadził uczniowską grupę recytatorsko-teatralną w SLO.
Delikatność i subtelność osobowości Ryszarda nie szła w parze z jego warunkami fizycznymi. Był wysoki, postawny i silny, miał duże i mocne dłonie, wykazywał naturalne warunki do uprawiania boksu. Jednak psychiczne nastawienie absolutnie nie pozwalało Ryszardowi na uprawianie walki, nawet sportowo.
W latach 90. odegrał dużą rolę w kształtowaniu środowiska literackiego w Stalowej Woli. Uczestniczył w spotkaniach Stowarzyszenia Literackiego Witryna. Recenzował wiersze młodych autorów. Współpracował ze stalowowolskim tygodnikiem Sztafeta, gdzie publikował recenzje i omówienia wydawanych w mieście tomików poezji i prozy. Pisał wstępy do tych książek. Dla literatów, podobnie jak dla uczniów, zawsze był Profesorem. W 1999 r. stał się jednym z inicjatorów Nagrody Literackiej Miasta Stalowej Woli „Gałązka Sosny” i pomysłodawcą jej nazwy, zasiadał od początku w jej kapitule. W kilka lat później sam również został nią uhonorowany za wnikliwe recenzowanie publikacji stalowowolskich autorów.
Działalność recenzencką prowadził również w innych środowiskach. Publikował artykuły m.in. w niszowym niezależnym periodyku „Ulotna Przestrzeń”, promującym twórców głównie z południowej Polski, od Dolnego Śląska po Bieszczady. Zasiadał w jury lokalnych konkursów poetyckich (w Stalowej Woli, Wołczynie i Skomielnej Czarnej). Grupa jego uczniów z zespołu recytatorskiego często uświetniała spotkania literackie w Stalowej Woli, a także w Nowej Sarzynie. W 2008 roku otrzymał tytuł „Zasłużony dla Miasta Stalowej Woli”.
W 2015 r. zostały opublikowane wspomnienia Ryszarda Wojtowicza o związkach jego rodziców ze Stalową Wolą w książce „Stalowowolanie. Kim jesteśmy” wydanej przez Muzeum Regionalne w Stalowej Woli.
Ryszard Wojtowicz wraz z żoną Marią byli uczestnikami wszystkich ważnych wydarzeń kulturalnych w Stalowej Woli. Bywali na koncertach, spektaklach, spotkaniach literackich, wernisażach w Muzeum. Angażowali się także w pomoc Polakom na Wschodzie. Jeździli ze Stowarzyszeniem na Ukrainę, w okolice Lwowa.
Kochali wędrówki po górach, wielokrotnie organizowali bezinteresownie wycieczki i obozy dla swoich uczniów, z którymi przemierzali górskie szlaki.
Ich stalowowolskie niewielkie mieszkanie pełne książek, bywało miejscem spotkań i dyskusji, inspirujących rozmów. Kilka lat temu, ze względu na wiek i stan zdrowia przenieśli się na stałe do Krakowa, gdzie mieszka ich córka Ewa z rodziną.
Ryszard Wojtowicz przez ostatnie lata borykał się z narastającymi problemami zdrowotnymi. Zmarł 30 czerwca 2026 r. w szpitalu w Olkuszu, gdzie spędził ostatnie tygodnie życia. Pozostawił żonę, z którą zgodnie przeżył ponad 65 lat życia, córkę z mężem i dwie wnuczki. Będą o nim pamiętać także rzesze dawnych uczniów, liczni nauczyciele, którzy z nim pracowali, grono stalowowolskich literatów, przyjaciele, znajomi. Wszyscy oni zawdzięczają mu nie tylko wspaniały przekaz wiedzy, ale osobisty przykład mądrości, skromności i szlachetności.
Pochowany zostanie na krakowskim cmentarzu Podgórki Tynieckie.
Pełne informacje
Miejsce Stalowa Wola
Autor opr. AG
DOSTĘPNOŚĆ Można korzystać, podając źródło